wtorek, 10 marca 2015

Rozdział VI

- Kurwa Ash! - wrzasnąłem, kiedy chłopak zaczął bawić się pałeczkami.
- Czego chcesz, Mikuś? - podszedł do mnie, wsuwając je do tylnej kieszeni spodni.
- Prosiłem cię o wywalenie kartonów - wskazałem ręką na walające się po kątach puste pudełka po pizzy.
- Ok, nie bój żaby - wywrócił oczyma, ale posłusznie zebrał tekturę.
- A tak swoją drogą, co cię tak napadło? - w zasięgu mojego wzroku pojawił się Calum.
- Liz przychodzi - mruknąłem zażenowany chowając twarz w dłonie.
- Uuuu!!! - usłyszałem zbiorowe jęki.
- Brzmicie jakbyście nierówno dochodzili - rzuciłem rozbawiony.
Chłopcy zaśmiali się i położyli na kanapie by upozorować burzliwy seks.
- O Bosz.... Przestańcie! - wstałem  z kanapy trzymając się za brzuch ze śmiechu.
- Ale czekaj. Czy ty powiedziałeś, że Liz tu przyjdzie? - kiedy skinąłem głową, Calum pędem pobiegł na górę. Po chwili usłyszałem kroki i moim oczom ukazał się Hood w garniturze.
- Jak wyglądam? - spytał, poprawiając krawat.
- Jak zwykle seksownie - widziałem jak Ash przewraca oczami - ale jestem pewny, że Liz woli jednorożce - dorzucił perkusista.
- Tak sądzisz? - mulat był niepewny.
- Tak - perkusista przytaknął.
- To ja lecę się przebrać. - i już go nie było.
Zgarnąłem kluczyki od motoru i rzucając krótkie 'Cześć!' wybiegłem z garażu. Jechałem dobrze znanymi mi ulicami, aż w końcu dotarłem pod uroczy domek z drewnianych bali.
- Hej! - ze schodów zbiegła dziewczyna i usadowiła się za mną. Przepisowo wsunęła ręce pod moją kurtkę, tak aby nie krępować mi ruchów.
- Jedziemy? - spytałem i nie czekając na pozwolenie ruszyłem.
- Nie. Będziemy stać w miejscu - usłyszałem cichą, przepełnioną sarkazmem odpowiedź dziewczyny.
Zaśmiałem się cichutko i dodałem gazu.
Z piskiem hamulców zatrzymałem się pod domem Asha.
Zeszliśmy z motoru i pomału pokierowałem Liz do garażu, przygotowując ją psychicznie.
Przekroczyliśmy próg.
O kurwa...


*****
Przepraszam za dlugosc. Ale nie mam czasu na nic dluzszeg a chciam dodac dzidiaj. Zaraz lece do kosciola pozniej angielski i jeszcze musze zalatwic kilka technicznycg spraw dla kolegi. Obiecyje ze jutro bedzie dluzszy. Przepraszam za bledy. Gwiazdkujcie i komentujcie
Ilysm :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz