wtorek, 10 marca 2015

Rozdział III

- Hahah mieliśmy wyglądać inaczej, a tu... Hahah - zalewaliśmy się.
Otóż, okazało się, że ten idiota postanowił mnie zaskoczyć i pofarbować sobie włosy w jakiś oryginalny kolorek.
I co z tego wyszło?
Zajebiste.
Czarne.
Włosy.
Z.
Fioletowym.
Granatowym.
Oraz.
Niebieskim.
Kolorem.
Na.
Grzywce.
Widzicie jakieś podobieństwo? Hmmm... Bo ja nie... Pfff...
- Wyglądamy jak bliźniaki. - Michael zatrzymał się przed witryną sklepu i przyciągnął mnie do siebie oplatając moją talię ręką.
- Masz rację. Ale to ja jestem tym lepszym - wystawiłam mu język, na co on odpowiedział tym samym. 17 lat a zachowują się jak dzieci.
**** Mikey POV****
Szczerze to tego się nie spodziewałem. No ok, czerwony to mało oryginalny kolor więc mogło się tak zdarzyć. Ale to co później.... Pokręciłem z niedowierzaniem głową, co nie umknęło uwadze Liz. Popatrzyła na mnie pytającym wzrokiem, zabawnie marszcząc swój nosek.
- Poznam cię jutro z moimi kumplami - rzuciłem hasło.
- Mam nadzieję, że będą tacy sami jak ty. - zaśmiałem się. W jednym momencie przed oczami stanął mi zauroczony w plastiku Luke, zabawny i wiecznie dziecinny Calum oraz Ash, czyli człowiek, który cały czas się śmieje i wydurnia.
- Cóż... Trochę się ode mnie różnią - dziewczyna obdarzyła mnie uśmiechem. Zatrzymaliśmy się pod jej domem.
- Dziękuję za miły wieczór - dziewczyna wspięła się na palce i cmoknęła mnie w policzek. Przytuliłem ją i patrzyłem jak znika w drzwiach. Kiedy w jej pokoju zapaliło się światło i Liz pomachała mi przez okno, spokojnie odwróciłem się na pięcie i odeszłem.
Była bezpieczna.
Next Day Liz POV
Obudził mnie wkurzający dźwięk. Dźwięk mojego budzika. Niechętnie wstałam i skierowałam się do szafy z której wyciągnęłam czarną koszulkę z Ac Dc oraz poprzecierane rurki. Wciągnęłam szybko na siebie ciuchy i pobiegłam do szkoły z nadzieją na spotkanie Michaela przed Angielskim.
- Cześć - zatrzymałam się zdyszana przed brunetem.
- Dobrze, że jesteś - wyszczerzył się.
- Mogę? - zrobił oczka szczeniaczka.
- Ale co? - nie wiem o co mu chodzi, lol.
- Nieważne - machnął ręką.
- Ekhm - odchrząknął.
- Kochanie, poznaj moich kumpli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz